W końcu mogę cieszyć się dwoma świeżymi, nowymi pomieszczeniami..... i cieszę się/.....jak dziecko z nowej zabawki.... i na chwilę nastała czystość:P Pomysł- mój, wykonanie p. Łukasz, główny sponsor- mąż....
TERAZ MOGĘ ZNOWU WRÓCIĆ DO KULANIA.... CIEKAWE CZY JESZCZE COŚ PAMIĘTAM??
Jak tylko pojawiła się w moim życiu wiedziałam, że to ta jedna jedyna na zawsze... Pomimo swoich dosyć dużych kształtów jest dosyć zgrabna i ma bardzo bogate wnętrze... Potrafi dopasować się w zasadzie do każdego swoim charakterem... jest ciemniej karnacji...mulatka.. Nie powiem, początek znajomości był dość kosztowny ale opłaciło się..... Najlepsze jest to, że sypiam z nią a jeszcze lepsze jest to, że mój mąż nie ma nic przeciwko temu W zasadzie to jest nawet trochę zadowolony z tej znajomości oto ona....na imię ma.. . . . . . . . . . . . . .Szafa......
.piękna, nieprawdaż??? no może zrobię wyjątek i w niedługim czasie znajdę sobie jeszcze jedną,
żeby tej nie było smutno. chciałam tylko nadmienić, że projekt jest mój w 100%
A wykonał ją p. Łukasz....to był jego debiut...chyba udany.....:) Jej wymiary 350X250X60 Kolejny projekt, również mój,
wisi już gotowy i czeka na odpowiednią chwilę... nabiera mocy...
chociaż....mój syn stwierdził, że to barwy piłkarskiego klubu Górnik Zabrze..., że mam sobie je założyć i do Chorzowa pojechać....:/ ciekawe komu jeszcze z czym się kojarzą...............
wszystko powoli nabiera kształtów...
ale do końca daleko...
*niektóre elementy znalazły się na zdjęciach przypadkiem i nie są elementem wystroju....gdyby ktoś chciał się zainspirować to proszę wziąć to pod uwagę.........
Zamiast projektować i tworzyć biżuterię zostałam architetką wnętrz...:D
nowe aranżacje, kolory....
jakby ktoś chciał zaprojektuję nawet szafę....a co...
Sypialnia prawie ukończona....
dzisiaj robimy.... Ciasto z owocami... z rabarbarem, śliwkami, jabłkami itp....bez tłuszczu PRZEPIS 6 jajek 1 1/2 szklanki cukru 2 1/4 szklanki mąki 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 1 cukier waniliowy wymieszać, wlać do formy, położyć owoce, upiec, poczekać aż wystygnie, zjeść.... ciocia Dobra Rada Ciasto jest najlepsze gdy: - zrobimy je z jajek, które pochodzą od szczęśliwych kurek. Takie co to i słoneczko widują i robaczka zjedzą..... -produkty, mają temperaturę pokojową-czyli jajka wyjmujemy wcześniej z lodówki, żeby zdążyły się zacieplić.... -miksujemy długo, bardzo długo. Najpierw jajka z cukrem-aż zacznie robić się piana a później jak dodamy resztę składników zostawiamy mikser samemu sobie i zajmujemy się czymś innym-miksujemy dopóty, dopóki w masie nie zaczną robić się pęcherzyki powietrza-wtedy wiemy, że masa jest dobrze wymieszana..... -niech nikogo nie przeraża ilość proszku do pieczenia..... -jak położymy owoce możemy całość posypać cukrem, wtedy po upieczeniu zrobi się pyszna skorupka..... SMACZNEGO
truskawkówka doralowej...... 2 kg truskawek kilogram cukru 6 ziarenek pieprzu słój zakryć szmatką i ścisnąć gumką odstawić na 1-2 tygodnie, wstrząsać codziennie, ino patrzec by się słój z rąk nie wypsnął. po tych dwóch tygodzieniach zalać półliterkiem spirytusu zmieszanego z półliterkiem wody, względnie litrem wódki, ale spiryt lepszy. po dwóch tygodniach zlać i żałować że się beczki nie nastawiło.
Niestety nie wiem co to za określenie " dwóch tygodzieniach" a autorkę wcięło na weekend wiec nie wiem co wyjdzie, bo nie wiem czy spirytus wlać już czy po dwóch tygodniach...czekam nadal.....szkoły mówią różnie jedne, że wlać po godzinie-dwóch jak truskawki puszczą sok, inne, że po dwóch tygodniach....bądź tu mądry i rób nalewkę..... NA ZDROWIE
ps. co do wódki i spirytusu to w biedronce już na mnie bardzo podejrzanie patrzą......:>